Zaznacz stronę

Postawione w tytule posta pytanie dotyczy rzecz jasna prawnego uregulowania drogi dojazdowej do działki, bo szczerze mówiąc, to jest ważne. Nawet, muszę przyznać, ostatnio ta kwestia dość mocno mnie pochłania. Postaram się poniżej wymienić kilka „za” i „przeciw” tych alternatyw. Po pojęciem „kupna” rozumiem po prostu wykup odpowiedniego pasa pod drogę dojazdową. A pod pojęciem „służebności” rozumiem podpisanie z sąsiadem stosownej umowy, która pozwoli na wpisanie do (ważne: jego, a nie mojej) księgi wieczystej specjalnego prawa, na podstawie którego będę mógł jeździć do domu. Skupmy się teraz na wspomnianych różnicach.

Wariant „A” – kupujemy kawałek działki pod drogę

Nie ma co się oszukiwać, taki wariant jest zwyczajnie droższy. Koszt działki budowlanej to przeważnie kwestia 30-40-50-60-70 i więcej złotych za metr kwadratowy, co przy przemnożeniu przez potrzebną szerokość (liczmy, uczciwie, 5m szerokości) drogi, daje już spory pas gruntu, który trzeba kupić. Potem dalsze koszty: utrzymania zimowego (odśnieżanie itd.) również nie są małe. Trzeba o tym pamiętać!

Plusy są natomiast ewidentne: własność to najmocniejsze prawo znane w polskim ustawodawstwie, jest to rodzaj inwestycji, możemy potem zrobić z taką działką co chcemy, jesteśmy jej właścicielami i nigdy nie będziemy mieć z tego tytułu problemów. Jest to jakiś zakup, jakiś konkret.

A teraz wariant „B” – ustanawiamy służebność drogi

Sytuację można w zasadzie odwrócić i stwierdzić, że minusy kupna są plusami służebności i na odwrót. W przypadku służebności co prawda grunt dalej pozostaje sąsiada, ale to on ma prawny obowiązek jego utrzymywania, płacenia za niego podatków itd. Natomiast są i minusy takiej sytuacji – co prawda należycie ustanowiona służebność gruntowa jest wpisywana w tzw. trzecim dziale ksiąg wieczystych, natomiast nie jest to prawo własności, może wygasnąć. Dostęp nie jest aż tak pewny, jak w przypadku własnej drogi.