Zaznacz stronę

Trudne dlatego, że z jednej strony niby ta decyzja jest jeszcze dość mocno oddalona w czasie, tzn. na razie nawet nie mam pozwolenia na budowę, ale z drugiej strony, przecież już nawet wstępna decyzja co do rodzaju stosowanego systemu ogrzewania wpływa na całą koncepcję domu, w tym nawet na kształt projektu. Inaczej zaprojektujemy pewne elementy, wiedząc np. gdzie (i w ogóle czy) w domu znajdzie się ogrzewanie podłogowe, czyli popularna „podłogówka”. Na innych zasadach zlokalizujemy kominek, jeżeli będziemy chcieli go wyposażyć w dodatkowy płaszcz wodny, rozprowadzający ciepło po całości lokum, a inaczej, jeżeli ma to być de facto rodzaj mało praktycznej i rzadko stosowanej ozdoby.

No dobra, ale wróćmy do sedna. Chodzi mi o to, że będę musiał przede wszystkim podjąć decyzję co do ogrzewania centralnego, to jest: czy palić gazem, czy węglem?

Na pewno dam Wam znać co do tego, co ostatecznie postanowiłem, natomiast tak na szybko, to jednak będę stawiał na gaz. Przede wszystkim dlatego, że:

  • w bezpośrednim pobliżu działki mam rurociąg z gazem,
  • co zatem idzie, podłączenie wyjdzie mnie bardzo tanio,
  • nigdy nie miałem gazu i jestem zmęczony tradycyjnym „dorzucaniem” do pieca węglowego, czy jak kto woli, popularnym hajcowaniem,
  • chciałbym choć trochę przyczynić się do ochrony środowiska naturalnego i eliminacji smogu,
  • jak to sobie przeliczam, to wydaje mi się, że stać mnie na kupno pieca gazowego.

Ja wiem, ile jest rodzajów ogrzewania, stąd proszę, darujcie sobie komentarze w stylu „nie samym gazem lub węglem człowiek się ogrzewa”. Akurat poczytałem Wikipedię i widzę, ile jest tych haseł pod terminem Kocioł centralnego ogrzewania. Ten wpis miał być krótki, konkretny i informujący, że ze względu na usytuowanie rurociągu i, co za tym idzie, stosunkowo niskie koszty podpięcia, raczej pójdę w gaz.